wtorek

Kamiennie





Mieszkańcy wsi Bartne słynęli z kamieniarstwa. Mówiono, że każdy tamtejszy Łemko był kamieniarzem. Pierwsze wzmianki o tym rzemiośle pojawiły się w XVII wieku. W wieku XIX i XX Bartne stało się największym ośrodkiem kamieniarskim na łemkowszczyźnie.Większość rzeźb przydrożnych i cmentarnych pochodzi właśnie z Bartnego. Piaskowiec na rzeźby wydobywano w Kornutach. Obecnie jest tam rezerwat magurskich piaskowców. Zdjęcia zamieszczone  powyżej zrobiłam w Zdyni i Łosiu.


ps - zdjęcie znalezione w moim archiwum. Muszę dojść, gdzie zrobione.  bo ...Muszę tam wrócić !

wiem- to cmentarz w Olchowcu !

47 komentarzy:

  1. Zaklęte w kamieniu świadectwo wiary i kunsztu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie napisane :) Lepiej bym tego nie ujęła.

      Usuń
  2. Piękne, ja nie mam daru do pisania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się widzi, że za surowo oceniasz Siebie Aniu:)

      Usuń
  3. łemkowskie wsie to takie polskie Pompeje albo Mykeny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nawet wiem jakaż odmiana "mykeńskiej inwazji" doprowadziła ich do upadku.
      I także, na pewno nie był to Wezuwisz ... jeno czynnik „ludzki”.

      Usuń
  4. Kamienie i wszelkie kamienne rzeźby mają w sobie to "coś" ;)
    Te przedstawione przez Ciebie - piękne :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka szkoda, że piaskowiec już tam mocno wyżarty przez pogodę... Piękne obiekty i jak zwykle podziwiam Twoją sztukę pokazywania rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Ogromna. Niewiele dokumentów pozostało. Ginie pamięć o kamieniarzach.
      A za komplement pięknie dziękuję:)

      Usuń
  6. No cóż, dzisiaj takiego kamieniarza ze świecą szukać... co potrafi więcej niż schemat liter na nagrobku laserowo wystukać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może nikomu już nie zależy?

      Usuń
    2. Pewnie komuś zależy, ale nie ma siły przebicia, dwóch kamieniarzy spotkałam w Irlandii, siedzą na kasie w Lidlu

      Usuń
    3. I cóż tu dodać do Twoich słów. Ludzie emigrowali z Polski od zawsze. Teraz to raczej ucieczka niż emigracja ...

      Usuń
  7. I nadal znaleźć to bardzo piękny Iwona zjawiska. Obrazy w konkretnych domów malowane są bardzo ładne i świeże. Dziękuję za dzielenie się.
    Z poważaniem, Helma

    OdpowiedzUsuń
  8. U nasz to Krabianka się specjalizuje w takich cudownościach. Zaraz idę jej to pokazać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Wyjątkowej urody i misterności rzekłabym nawet :)
      pozdrawiam Marcinie !

      Usuń
  10. Pierwsze zdjęcie- rewelacja, reszta oczywiście też super!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z pierwszego zdjęcia i ja najbardziej jestem zadowolona :)

      Usuń
  11. Stary kamień - rewelacja. Super detale. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że piaskowiec taki kruchy. Byłaby uczta dla oczu gdyby historia i natura nie pozostawiła na nim śladów.

      Usuń
  12. ciekawy temat..i b.ładne foty, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście wspaniałe detale, świetne znalezisko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich "znalezisk" w Beskidzie (na szczęście) wciąż jeszcze sporo:)

      Usuń
  14. najbardziej podoba mi się ujęcie pierwsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze miałaś świetny gust Reniu:)

      Usuń
  15. to zaliczanie jest oczywiście prymitywne, ale tym razem to ja zostałem zaintrygowany Twoimi zdjęciami za przyczyną odwiedzin u mnie. Brak mi czasu aby szukać w internecie ludzi, którzy podobnie jak ja zainteresowani są fotografią podróżniczą i docierają do podobnych miejsc tylko po to, aby nacieszyć się takimi widokami jak choćby w Bartnem. Byłem tam kilka razy specjalnie aby fotografować to co pozostało z Łemkowszczyzny.Niestety pory roku nie pozwalały mi na takie światło jak u Ciebie, moje kamienie wydają się mniej soczyste i kolorowe. Krzyż z pierwszego ujęcia też mi gdzieś umkną, a szkoda bo bardo interesujący.
    Krótko mówiąc patrząc na Twój blog z fotografiami można popaść w kompleksy, widać doskonałe oko i duże umiejętności w kadrowaniu. Można się uczyć jak pokazać pięknie coś co jest zwyczajne.
    Mimo Twego apelu poniżej uważam, że warto ten blog polecać innym (linkować) po to, aby zobaczyli ile piękna
    jest w polskim krajobrazie i jak je przedstawiać.

    pozdrawiam andrzejb98

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju - MY właściwie już dawno odnaleźliśmy się, jeno władca samozwańczy portalu pewnego odstawił nas na boczny tor, a przynajmniej tak mu się zdawało! Uf pożal się Boże król wirtualny z nadania własnego chcąc Nas ukarać ukarał siebie samego – rym przypadkowy. Szczegóły Ci znane:)
      Cieszę się, że ziarno przeze mnie u Ciebie zasiane, urosło w kwiat wizyty u mnie.
      Za tak piękną opinię dla moich prac wdzięcznam Ci bardzo. Żywię nadzieję, że będziesz częstszym gościem, że podzielisz się na mym blogu Swą widzą i widzeniem świata. Byłoby mi ogromnie miło !
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. dzięki za tak miłe zaproszenie, nie wiem czy moje widzenie jest tak miłe jak się wydaje, wielu znanych nam nie podziela moich opinii. To ich problem. Jak widać można krajobrazem dzielić się na własny rachunek. Oczywiście będę tu zaglądał z wielką przyjemnością, bo i towarzystwo miłe i zdjęcia fajne.
      pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. - wiedzą, wiedzą - nie widzą, choć lepiej aby niektórzy przejrzeli - znaczy się widzieli:)))
      Byłam po obiedzie, nie wiem, skąd głód na czcionkę u mnie?:)
      Ja się do grupy piszę, wędrownej. Póki co, wrzesień Kaśka - wiesz która - haha:) świat jest mały wbrew powszechnie panującym opiniom:)

      Usuń
    4. a skąd Ty wiesz, że ja wiem,która Kaśka - ha,ha. Do września daleko trzeba szybciej coś ustalić. Ale Kaśka oczywiście.

      Usuń
    5. ano Kasia ma dobrą pamięć do dobrych ludzi! Więc to jest Andrzeju oczywista oczywistość:)
      Na wcześniej i ja się też piszę! W sierpniu jest long weekend do rozplanowania. W lipcu mam jeno short weekendy.
      :)

      Usuń
    6. zwykłe łykendy zrobimy bliżej, a do Wołowca trzeba poczekać na dobrą porę roku. Niedługo wproszni przyjadą do mnie, to tylko pół drogi!

      Usuń
  16. ...nie od Bartnego zacznę tu swoje żywobycie, choć prawdopodobnie tak - w powszechnym mniemaniu - wypada wobec Szanownej Autorki... Nie chcąc więc "wypaść" z rzeczywistości, powiem: to odnajdowanie się ludzi w czasie, jest prawdopodobnie najwspanialszym dziełem "kontrolowanego przypadku" zwanym wolą, jaka ludzkości się czasem przytrafia... Że się nie zapomina, że schodzi (ze sobą) zanim zejdzie w inne rejony, te "niewyobrażalne" :)))) Tak też i my odnajdujemy się oto właśnie... A górale śpiewają "skorośmy się zeszli - napijmy się razem" i nie mają raczej na myśli łyku zadumy nad pięknem świata... Choć - nigdy nie wiadomo, nigdy....:))) Witajcie, Mili moi !!!!! Nie kamieniejmy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo owo żywobycie w Kampinosie się zaczęło i obrazem z Kampinosu właśnie, powróciło.
      Nic podobno nie jest dziełem przypadku. Wszystko dzieje się po coś. Owo coś jest sensem - sensem wszystkiego:)
      Nie skamieniałam, choć czasem dla zdrowia wnętrza swego, warto by było...

      Usuń
    2. Ja tam nie odmawiam i kultywuję jak wiesz Aniu tradycję. Mam nadzieję, że wreszcie znajdziesz czas i przyjedziesz na wioskę co by się przy łyku zadumać nad pięknem świata.
      Co prawda deterministą nie jestem, ale ten przypadek jest zastanawiający!
      Może właśnie zawiązuje się nowa, ciekawa grupa foto-turystyczna,która będzie razem czasami wędrować.

      Usuń
    3. A zatem -NOWY POCZĄTEK (jeden z bardziej zabawnych pleonazmów w naszej pięknej, skądinąd, mowie rodzimej :) Trzeba by nadać mu formę piękną i klarowną, no i - żeby bukiet miała bogaty :) Ponadto - aby nasza wspólna aktywność nie była zbyt "wsobna", niezrozumiała dla obserwatorów, hermetyczna. Innymi słowy - spotkać się w lesie, przegadać te, no, aspekty i ruszyć w tany krajobrazopolskie. :) Punkt pierwszy - proponuję znad Wisły udać się rankiem do Tumu pod Łęczycą. Zewsząd blisko, widoczny z daleka i jest jakiś tam pretekst. W okolicy sporo ciekawych rzeczy do zobaczenia o stareńkim rodowodzie (taka np Góra św Małgorzaty...). Andrzej obiecał mi kiedyś kościoły drewniane pogranicza łódzko-mazowieckiego, to się upominam :))) Andrzej, wpraszamy się do Ciebie z gitarą (i piórę:))))) Czuj się "wproszony" :)))Wytrzymasz nas ????

      Usuń
    4. Siedze, patrze, a tu ....blog :) ja sie takiego tempa nie spodziewała...:) ja sie spodziewała powolnego namysłu, obracania w palcach, pod światło i ze światłem, dobierania kolorów, rozważania aspektów a Pan Andrzej - rach ciach - i otworzył. W dodatku smakowicie i wspomnieniowo. Stolik nakryty, herbata w imbryku, ciasteczka w piekarniku - ot, cały nasz Kolega Nadwiślanin Leśny - cały On ! :) No i jak tu teraz żywo być, żeby być ciekawie ????

      Usuń
    5. A widzisz:) Intuicja mnie nie zawiodła.
      Ustalcie szczegóły i daj znać Zapracowana Kobieto :) Aniu:)

      Usuń
    6. Nad dobrym towarzystwem nie ma co się zastanawiać. Powolne namysły, obracanie pod światło to to nie w moim stylu. Jak bym tak się namyślał jak Ty Aniu to bym a szachy wszystkie partie przegrał. Soja droga to le czekamy na Twój autorski blog? Gdybyś zaczęła jak Ci mówiłem to teraz byśmy byli daleko dalej.
      Szczegóły dopracujemy w trakcie,a teraz trzeba żywo być, bo jak nieżywo, to na pewno nie ciekawie!

      Usuń
    7. Daleko, daleko -mówisz Andrzej... Ależ ja jestem daleko, daleko od tamtych chwil :))) Ze startem do działania jest tak, że jak sie nie ma zdefiniowanego celu, to i z motywacją jest krucho i łatwo obudzić się w krzakach... Albo będzie, jak w tej piosence Grechuty pt "Historia pewnej podróży", która, jako żywo, pasuje do wielu ludzkich działań - więc ją tu wytaczam :)

      Na skraj miasta wyszło kilku takich,
      z których każdy o podróży sobie śnił,
      zbudowali dworzec kolejowy,
      każdy kupił sobie bilet w nim

      lecz kiedy pociąg nadjechał
      i stał na peronie zdyszany,
      ktoś spytał: „więc dokąd jedziemy”,
      usłyszał: „na razie wsiadamy”

      po chwili siedząc przy oknach
      rzucali okrzyki zdumienia,
      mijali widoki tak piękne,
      że spełnić się mogły marzenia

      lecz oni pędzili wciąż dalej,
      szukając piękniejszej ziemi,
      ktoś spytał „więc gdzie wysiadamy”,
      usłyszał: „na razie jedziemy”

      rozmowy ciągnęły się długo
      i pewno by jeszcze potrwały,
      lecz pociąg już bieg swój zakończył,
      więc każdy ten postój pochwalił

      zaś kiedy wyszli z wagonów
      to nagle w zdumieniu usiedli,
      ktoś spytał: „więc gdzie my jesteśmy”,
      usłyszał: „na razie tu gdzieśmy wsiedli”

      lecz gdyby ktoś mylnie sądził,
      że w tej podróży była strata,
      niech wie, podróże kształcą
      a zwłaszcza dookoła świata

      Usuń
  17. czuję się wproszony, bardzo. Sama wiesz ,że jestem wytrzymały. Do zobaczenia po drodze jest Oporów, co prawda byliśmy, ale Oporowa nigdy za dużo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja okolicy nie znam wcale tralala:) Nowe zdjęcia, nowe wrażenia - ale fajnie !!!

      Usuń
    2. Jak nad Wisłą żyjesz to znasz, ale okolica zmienia się co sekundę.

      Usuń

Komentarze zawsze czytam uważnie i z ogromną przyjemnością.Dziękuję za każdy !