wtorek

Konik polski - jaki jest, kazdy widzi :)





Lubię konie. A szczególnie te, które patrzą mi w oczy:), przesyłają spojrzenie na wysokości mego spojrzenia. Załączam:)  kilka zdjęć konika polskiego zamieszkującego Beskid Niski. Jako, że o koniach mało wiem,  informacje podaję za stroną www.konikpolski.info
„Koniki polskie to rodzima, prymitywna rasa koni wywodząca się od dzikich koni wschodniej Europy, zwanych tarpanami, które jeszcze w XVIII wieku można było spotkać na lesistych terenach Polski, Litwy i Prus. Ich opisy zachowały się w książkach i dokumentach dawnych podróżników i kronikarzy, którzy nazwali je po łacinie Equii silvestris ( konie leśne ), ponieważ napotykano je głównie w lasach, jakkolwiek ich naturalnym środowiskiem były polany, łąki  i inne tereny otwarte, a las stanowił raczej schronienie przed człowiekiem. Tarpany jako gatunek dzikiego zwierzęcia przetrwały najdłużej w okolicach Puszczy Białowieskiej. Około roku 1780 ostatnie egzemplarze zostały odłowione i osadzone w zwierzyńcu hrabiów Zamojskich w miejscowości Zwierzyniec k. Biłgoraja. Następnie, około roku 1806, zostały usunięte ze zwierzyńca i rozdane okolicznym chłopom. W ten sposób zakończył się proces udomowienia dzikiego konia na terenach Polski. Lata mijały a gospodarze w okolicach Biłgoraja wciąż używali do pracy na roli małych, niepozornych, wyjątkowo wytrzymałych na niekorzystne warunki życia, myszatych koników z charakterystyczną ciemną pręgą wzdłuż grzbietu. Konikami tymi zainteresowali się w 1914 roku dwaj młodzi hipologowie: Jan Grabowski i Stanisław Szuch, oraz, w latach dwudziestych, profesor Tadeusz Vetulani. To właśnie on wprowadził do literatury hipologicznej termin “konik polski”, który stał się ogólnie przyjętą nazwą rasy, jak również wysunął hipotezę o istnieniu na terenach Polski,  Litwy i Prus odmiany leśnej tarpana, która wyodrębniła się z tarpanów, żyjących na stepach Europy Wschodniej ( ostatnie egzemplarze odmiany stepowej tarpana można było spotkać jeszcze w XIX w. na Ukrainie i w południowej Rosji ) oraz przyczynił się do zapoczątkowania hodowli konika polskiego w Polsce”.


„Konia polskiego nie trzeba podkuwać. Wszystko zależy od tego, jaką pracę wykonuje dany koń. Czy jest on koniem sportowym czy może rekreacyjnym, jaką ma postawę (czy nie ma wad postawy).  Konie sportowe powinny być podkute, ponieważ pomaga im to w pracy, jaką wykonują, w podkowy można wkręcać hacele, które pomagają koniowi z "przyczepnością" do podłoża, gdy jest grząsko czy ślisko (np. mokra trawa). Natomiast konie rekreacyjne, których praca ogranicza się do 1, 2 h pracy dziennie na padoku lub jakiś wyjazd w teren nie muszą być podkuwane. Ich podkucie może być konieczne, jeśli podłoże, na którym się poruszają tego wymaga, ale z reguły takie konie nie wymagają podkuwania, nie ma sensu niepotrzebnie osłabiać im kopyt. Istnieje również takie coś, jak podkowa ortopedyczna, różni się ona nieco od podkowy zwykłej i zakłada się ją koniom z chorobami stawów lub wadami postawy”.







I co by sprawiedliwości stało się zadość:) koniki mieszkają za poniższym płotem  



45 komentarzy:

  1. Tez lubie konie! Mam nadzieje, ze kiedys znowu zaczne jezdzic. A Twoje zdjecia jak zwykle swietne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dawno nie jeździłam. Wciąż sobie obiecuję i obiecuję :)

      Usuń
    2. Ja zawsze chciałam ale jakoś za daleko zawsze
      No i jak zawsze zachwycasz widokami!!!

      Usuń
    3. Beskid zachwyca o każdej porze roku :)

      Usuń
  2. Konik polski jak i każdy inny sprawia, że mam ochotę go głaskać, szczególnie przecudnie miękkie chrapy. Ostatnio parokrotnie odwiedzałam stajnię i podpatrywałam i tuliłam źrebaki, które rosną jak na drożdżach :)
    Pozdrawiam jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chrapki też zagłaskuję:) i buziaki rozdaję:)
      Ostatnio pewien mały Hucułek wciągnął spory kawałek mej koszulki. Z trudem ją wydobyłam. Została mała dziurka. Ale co tam:) Jak tu się gniewać na takie słodziaki ?:)

      Usuń
  3. też lubię konie ale nie umiem ich fotografować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam Andrzeju - nie umiesz. Umiesz na pewno !!!

      Usuń
  4. Piękne, wciągam powietrze i się zachwycam. Śliczne są!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj są, są. Szkoda, że nie mam ich bliżej ... ech

      Usuń
  5. uwielbiam tę definicję encyklopedyczną księdza Chmielowskiego! trudno o większą zwięzłość, tego nam się uczyć.
    koniki piękne - co więcej, przypominają że też mam takie, które powinienem wsypać na swój blog, tym bardziej, że wiążą się z ciekawostką językową...

    ... ale tytuł Twojego blogu należało by zmienić! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Zmienić! Pomysł był na kiedyś. Teraz nie odzwierciedla nic.
      Pomysłu nie mam. Może konkurs ogłoszę? To takie trendy teraz :)

      Usuń
    2. wobec tego pierwsza propozycja:
      "Szablą w kapustę".
      m?

      Usuń
    3. Nie mam zdania:) Jakieś jeszcze sugestie? Muszę CI wyznać, że liczę na Twój nietuzinkowy gust :))))
      m :)))

      Usuń
    4. no to do tych koników: "Galopem przez kraj"
      '-)

      Usuń
    5. co by zmian za wiele nie było pomyślałam o galerii prawie wsiowej:) lub wiejskiej.
      z tym galopem to słabo. Bo raczej średnio szybka jestem. I na starość zwalniam coraz bardziej -
      patataj:)

      Usuń
  6. Wydaje mi się, że konie to szalenie inteligentne stworzenia, mające swoje uczucia... duszę... Kiedy im się patrzy w oczy, wydają się takie rozumne :) Mówi się, że to psy są najlepszymi przyjaciółmi człowieka, a znam przypadki, gdy to właśnie koniec posiadały ze swoimi właścicielami, czy choćby osobami je dosiadającymi nieprawdopodobną więź. Zdjęcia cudne i koniki również! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Zresztą duszę mają wszystkie zwierzaki.
      Fajnie byłoby mieć swoje konie. Oj fajnie :)

      Usuń
  7. Nie na koniku polskim, ale jeździłam kiedys, trochę, konno.
    Do dziś nie mogę odżałować, że zarzuciłam ten sposób spedzania czasu, zwłaszcza jak sobie przypomnę, jak zawisłam w powietrzu, podniesiona przez mojego wierzchowca zębiskami za spodnie, albo kiedy zrzucił mnie z grzbietu w kopny snieg;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To CI przygoda:) Ja pamiętam jeno ból zadka mego. I wysokość. Za wysoką rzecz jasna:)

      Usuń
  8. podkute czy niepodkute - jednakowo piękne.... :o)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wieś jest zawsze warto odwiedzić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobre - bo polskie :) Nie mogę tu powiedzieć, że to nam się udało, gdyż te koniki same się reprodukują. No może im człowiek troszkę pomaga?
    W przeciwieństwie do aut o tej samej nazwie, reprezentujących rodzimą myśl techniczną, które już dawno zasiliły hutnicze piece.
    Tarpan Tarpanowi nierówny, a te na Twoich zdjęciach są piękne. Gdybym miał więcej siana, pewnie bym sobie takiego sprawił?
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam nadzieję na spółkę z Tobą:) Może da się coś ze sianem wymyślić? Ale jak już dogadamy się trzeba by kupić dwa. Bo jednemu byłoby smutno
      pozdrawiam i ja !

      Usuń
  11. Ładne ujęcia. Konie są bardzo fotogeniczne, ale to trudny temat i ciężko zrobić dobre zdjęcia. Tobie się udało.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ale masz rację. Z końmi (czy koniami?) sprawa nie jest prosta. Ale:) nie wiem też dlaczego ?
      pozdrawiam Wiesiek !

      Usuń
  12. Zakochałam się w tym bardzo słonecznym zdjęciu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia pod światło lubię. Nie zawsze mi się udają. Dziękuję:)

      Usuń
  13. Jaki piękny Iwona konie.
    Ty naprawdę nie bardzo ładne na talerzu. Piękne portrety siedzieć :-)
    Twój ostatni obraz jest naprawdę bardzo piękne. Piękny jasny, piękny kolor i wspaniały piękny widok.
    Z poważaniem, Helma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co ja na tym talerzu Helmo:))))))
      Translator mnie wciąż rozbawia, ale wiedz, że ogromnie doceniam Twój trud z korzystania z niego !!!
      pozdrawiam bardzo serdecznie !
      (dziękuję za emalię w sprawie obrazu!)

      Usuń
  14. Piękne zwierzęta, mają w sobie tyle ciepła. I jak pozują... :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie wiem czy pozują czy raczej zaintrygowały się mną?:) Natrętem :)

      Usuń
  15. Beskid Niski jest inny od pozostałych beskidzkich pasm. Konie wyglądają uroczo w takim klimacie. :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam:) one są urocze. A że Beskid też - ech :) Ogromnie !

      Usuń
  16. I koniki i Beskid Niski - piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy9:21 AM

      Taki dwupak urodziwy :)

      Usuń
  17. Anonimowy9:16 AM

    Ha! Zdjęcia pod światło wyszły na szóstkę! Ciekawy jestem tych obiecanych deszczowych i poruszonych - bardzo ! Dodaj jak najrychlej !
    pozdrawiam Ciebie
    Jan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawa była przednia. Mam kilka zdjęć deszczowo - poruszonych. I są na nich m.in oczywiście - krowy -haha:)
      Dodam. Chyba? Nie wiem, czy świat:) chce te podejrzane eksperymenta:) oglądać !

      Usuń
  18. pięknie pokazałaś to wyjątkowo urokliwe miejsce.., pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy konno nie jeździłam. Ale to piękne zwierzęta. Zdjęcie numer dwa - powaliło mnie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Beautiful are the photos!
    Greetings, RW & SK

    OdpowiedzUsuń
  21. Piekne zdjecia! I jak milo, ze ktos korzysta ze strony konikpolski.info! Cieszy mnie to, w koncu sama ja robilam. pozdrawiam z Gor Izerskich, na ich tle koniki polskie rowniez wygladaja niebrzydko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi poznać Autorkę ! Dzięki Twojej stronie trochę:) jestem mądrzejsza.
      Góry Izerskie muszą być szczególnie piękne jesienią. Ja tu na nizinach tęsknię ogromnie - a koniki, sama słodycz. Jestem zakochana :)
      dziękuję, że zajrzałaś
      pozdrawiam
      Iwona

      Usuń

Komentarze zawsze czytam uważnie i z ogromną przyjemnością.Dziękuję za każdy !